Czy jesteś straight edge?

Obecnie zjawisko subkultur wydaje się powoli zamierać. Chociaż nadal można spotkać pojedynczych skinheadów, grupki punków czy metalowców, w niczym nie przypomina to lat 90., kiedy duża część młodych ludzi poszukiwała własnej tożsamości.

Z jednej strony niechęć do bycia „szarym obywatelem”, z drugiej potrzeba manifestacji swojej odmienności prowadziły młodych ludzi do utożsamienia się z różnymi subkulturami; najczęściej przejawiało się to określonym wyglądem oraz specyficzną muzyką. Wielu ludzi postrzegało zjawisko subkultur jako coś negatywnego. Nic zresztą dziwnego, biorąc pod uwagę buntowniczy charakter, który często przejawiał się w agresji lub nihilistycznym podejściu do życia. Mówiąc wprost, młodzież – właśnie przez przynależność subkulturową – stawała się bardziej zdemoralizowana i zbuntowana. Chociaż obraz ten jest sporym uproszczeniem, do pewnego stopnia nie można odmówić mu racji.

Okazuje się jednak, że po dziś dzień – choć relatywnie nieliczna, zwłaszcza w Polsce –  istnieje pewna subkultura, która zdecydowanie się wyróżnia na tle innych. Jej korzenie historycznie sięgają lat 80., kiedy to amerykańska grupa punk-rockowa Minor Threat pojawiła się na scenie. Należy pamiętać, że punkowcy kojarzeni byli z alkoholowymi libacjami, narkotykami czy luźnym podejściu do seksu. W tym kontekście słowa utworu „Out of step” wydają się być rewolucyjne:

I don’t smoke,

I don’t drink,

I don’t fuck,

At least I can fucking think.

 

Zespół Minor Threat zapoczątkował swego rodzaju bunt przeciwko buntownikom. Nie oznaczało to prospołecznej postawy, chodziło raczej o zamanifestowanie swojej niechęci do autodestrukcji i bezwartościowego życia. Jednak to inny utwór można uznać za symboliczny początek omawianej subkultury:

I’m a person just like you

But I’ve got better things to do

Than sit around and fuck my head

Hang out with the living dead

Snort white shit up my nose

Pass out at the shows

I don’t even think about speed

That’s something I just don’t need

I’ve got the straight edge

Kawałek zatytułowany “Straight Edge” (z ang. ostra krawędź) przyczynił się do powstania niezwykle zróżnicowanego ruchu o takiej samej nazwie. Za prekursorów uważa się również waszyngtońskie grupy the Teen Idles (którą zresztą tworzyli m.in. muzycy Minor Threat), S.O.A. (State of Alert) czy bostońską SS Decontrol. Podstawowym założeniem idei straight edge (sXe) było odrzucenie prymitywnego hedonizmu, niechęć do psychoaktywnych używek czy rozwiązłości seksualnej. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli subkultury sXe jest „X” (czasami „XXX”). Miał się on wziąć od jednego z koncertów the Teen Idles, na którym niepełnoletni fani zespołu malowali X-y na dłoniach, co miało być gwarantem, że nie sięgną po alkohol. Później subkultura straight edge pojawiła się poza granicami Stanów Zjednoczonych.

Chociaż historia sXe bezpośrednio wiąże się z muzyką hardcore punk-rock, nie każdy straight edge’owiec musi jej słuchać. Można wręcz powiedzieć, że muzyka jest czymś wtórnym, ponieważ najważniejszym elementem tej subkultury stanowi określony styl życia, całkowicie wolny od nałogów i wyniszczających substancji. Mimo że podstawowe zasady dotyczą alkoholu, papierosów, narkotyków oraz seksu, liczni straight edge’owcy podkreślają swój wegetarianizm lub weganizm (vegan straight edge), angażując się również w walkę na rzecz praw zwierząt. Nie ma jednak określonych poglądów politycznych, które trzeba wyznawać, żeby móc nazywać się sXe. Poszczególne jednostki lub poszczególne grupy mogą się bardzo różnić. Za przykład mogą służyć różne rosyjskie organizacje nacjonalistyczne, z których duża część określa siebie jako „straight edge”. Propagują oni zdrowy i sportowy tryb życia, niestety bardzo często idzie to w parze z ksenofobicznymi i rasistowskimi poglądami (jako kontrę do tego można podać zespół sXe Brotherhood, który nagrał album „Fuck Racism, No Tolerance”). Zdarzają się również grupy agresywnych straight edge’owców, zwanych potocznie hardline’owcami, które dopuszczają się aktów przemocy wobec osób stosujących używki. Tworzą swego rodzaju gangi, które na szczęście nie cieszą się większą popularnością wśród „normalnych” sXe.

sxe 1

 

Obecnie wskazuje się na mniejsze zainteresowanie subkulturą straight edge. Myślę, że jest to bezpośrednio związane z powolnym kresem subkultur jako takich, o czym wspomniałem na początku. Nie zmienia to jednak faktu, że straight edge – w porównaniu do innych młodzieżowych trendów – robi duże wrażenie ze względu na wartości, jakie ze sobą niesie. Chociaż kierowane głównie do młodzieży, zdaje się wymagać prawdziwej dojrzałości. Zazwyczaj nastolatki, będące pod wpływem presji ze strony rówieśników i starszych kolegów, nie chcąc być „frajerami”, sięgają po papierosy i alkohol (niekiedy również po marihuanę), co ma bardzo negatywne dla nich skutki. Tymczasem idea straight edge mówi im, że to błąd, że wcale nie będą „fajni” ani tym bardziej dorośli, jeżeli sięgną po środki psychoaktywne. To, co się liczy, to zdrowe życie i umiejętność bawienia się na trzeźwo. Z takim przesłaniem – choć nadal jako pewien akt buntu wobec społeczeństwa – idea straight edge wydaje się być bardzo pozytywna. Odrzucając nihilizm, nie godzi się na degradację człowieka. To chyba najlepsza alternatywa dla zbuntowanej młodzieży.

 

Tomasz Męcki

Comments

comments

3 Comments
  1. Z jednym się na pewno nie mogę zgodzić.
    „Chociaż historia sXe bezpośrednio wiąże się z muzyką hardcore punk-rock, nie każdy straight edge’owiec musi jej słuchać. Można wręcz powiedzieć, że muzyka jest czymś wtórnym, ponieważ najważniejszym elementem tej subkultury stanowi określony styl życia, całkowicie wolny od nałogów i wyniszczających substancji.”

    Otóż ruch straight edge musi wiązać się z muzyką hc. Ktoś kto jej nie słucha, nie utożsamia się z kulturą hardcorową jest abstynentem, nie straight edgem. Muzyka jest nieodłącznym elementem sXe. Nie można rozdzielać w tej subkulturze muzyki od ideologii.

  2. „Miał się on wziąć od jednego z koncertów the Teen Idles, na którym niepełnoletni fani zespołu malowali X-y na dłoniach, co miało być gwarantem, że nie sięgną po alkohol. ”

    Naprawdę? Ja słyszałem że to ochroniarze malowali X na wierzchu dłoni niepełnoletnich, przy wejściu na imprezy. Była to informacja dla barmanów pozwalająca im zidentyfikować i nie sprzedawać alkoholu nieletnim.

  3. Pieprzycie jak porąbani.Muzyka jest nośnikiem treści, ale nie jest łącznikiem pomiędzy osobowością a ideą.Mam 41 lat.Wychowałem się w środowisku punkowym, później przyszła pozytywna moda na hradcore i przede wszystkim straight edge.Stałem się zagorzałym zwolennikiem i propagatorem SE.Z czasem wyszedłem z kręgów subkulturowych, zaczęło się dorosłe życie – dom, dzieci, rodzina.Jedna SE jestem nadal i nigdy nie sprzeciwiłem się idei.Od 18 roku życia nie piję, nie palę, nie zażywam narkotyków nawet miękkich, nie jadam mięsa.Najważniejsze, że wyrzekam się ww. świadomie, bo w SE chodzi o świadome działanie.I nie słucham już od w zasadzie dziesięcioleci muzyki.Może czasem powodowany sentymentem, ale na co dzień nie.Słucham już innych rytmów o ile w ogóle słucham, bo najczęściej przebywam w ciszy tej wewnętrznej i zewnętrznej pamiętając słowa Hrabiego Monte Christo, że najpiękniejsza muzyka, to muzyka gwiazd…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *